Zapraszam wszystkich do wsparcia mojego projektu na platformie PolakPotrafi.pl.
Projekt ten to webowy system operacyjny pod nazwą PHPOS.
Wesprzyj projekt, lub przekaż tą informację dalej!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Internet. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 maja 2014
sobota, 22 grudnia 2012
Mariusz Max Kolonko
...o Facebooku. Polecam zobaczyć całość. Pisałem już o tym kiedyś, teraz zobaczcie co Mariusz ma do powiedzenia.
Więcej jego filmów tutaj:
Polecam wszystkie, dobrze gada, uwielbiam go.
wtorek, 18 grudnia 2012
Socjotechnika wedlug Facebooka
Z cyklu - "absurdy Facebooka, część 50-ta".
Próbował ktoś ostatnio usuwać sobie konto na FB?
Jeśli nie, to polecam się zapoznać - krok po kroku. Spokojnie, nic się nie usunie, te dwa okienka, które się otworzą to tylko wstęp.
1) Krok pierwszy - klikamy na górze w "strzałkę" i w "ustawienia konta".
2) Następnie "po lewej" w zakładkę "Bezpieczeństwo" i po otwarciu okienka - w mały, niebieski link na końcu, na dole, pod tytułem "Dezaktywuj konto". Bez obawy - nic się nie usunie.
I co się wyświetliło po kliknięciu?
Kto będzie za Wami tęsknił?
Próbował ktoś ostatnio usuwać sobie konto na FB?
Jeśli nie, to polecam się zapoznać - krok po kroku. Spokojnie, nic się nie usunie, te dwa okienka, które się otworzą to tylko wstęp.
1) Krok pierwszy - klikamy na górze w "strzałkę" i w "ustawienia konta".
2) Następnie "po lewej" w zakładkę "Bezpieczeństwo" i po otwarciu okienka - w mały, niebieski link na końcu, na dole, pod tytułem "Dezaktywuj konto". Bez obawy - nic się nie usunie.
I co się wyświetliło po kliknięciu?
Kto będzie za Wami tęsknił?
sobota, 1 grudnia 2012
Cieniowanie kolorów za pomocą PHP
Jakieś 2 tygodnie temu wpadłem na dość dziwny pomysł, żeby napisać skrypt w PHP, który cieniuje kolorami ekran za pomocą znaczka "#". Po kilku nieudanych próbach, udało mi się. Niczemu szczególnemu to nie służy, ale daje ciekawy efekt. Skrypt generuje rzędy znaków "#", przy czym każdy ze znaków przyjmuje wartość RGB wyliczaną przez mój skrypt na zasadzie pętli. Nawet fajnie to wygląda, można to zobaczyć poniżej. Mój kod, napisany w PHP znajduje się na końcu tego wpisu.
poniedziałek, 19 listopada 2012
Elektroniczne [nie]bezpieczeństwo cz.1
Część 1:
"Bezpieczeństwo, a raczej jego brak, czyli ciemna strona Facebooka"
W następnym odcinku: "Banki, bankomaty i karty płatnicze"
Ten artykuł to pierwsza część z całego cyklu dotyczących bezpieczeństwa elektronicznego, nie tylko takiego, które dotyczy komputerów, ale również i innych aspektów naszego życia związanych z nowoczesnymi technologiami. Prawda jest niestety taka, iż używając wszystkich tych dobrodziejstw techniki bardzo często zapominamy o własnym bezpieczeństwie i zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że urządzenie, lub usługa, która ma nam ułatwiać życie, tak naprawdę może zostać wykorzystana jako broń przeciwko nam samym. Tak naprawdę, 80% ludzkości, o ile nie więcej nie ma nawet zielonego pojęcia o bezpieczeństwie. Większości ludzi wydaje się, że że skoro "rząd czuwa", a skoro danych usług używają miliony ludzi na całym świecie, to przecież można mieć do tego, czy tamtego pełny kredyt zaufania. W najlepszym wypadku kończy się na zainstalowaniu oprogramowania antywirusowego na domowym komputerze nie mając nawet pojęcia, że program antywirusowy to jedynie narzędzie, które może jedynie minimalnie zwiększyć nasze bezpieczeństwo. To tylko narzędzie - takie samo jak np. młotek. Możemy takowy posiadać, ale to jeszcze nie znaczy, że nagle zacznie on za nas wbijać gwoździe. Z narzędzia musimy więc jeszcze umieć skorzystać. Tym czasem jak jest w rzeczywistości - instalujemy i zapominamy. Ma działać, bronić i chronić. Działać będzie, owszem, chronić po części też, ale obronić przed własną niewiedzą i naiwnością nie obroni.
sobota, 17 listopada 2012
Prosty trick na ustawienie powiadomienia SMS-em o nowym emailach
Uwaga: należy klikać na obrazkach załączonych do opisu, żeby zobaczyć większy podgląd.
Opisywana poniżej metoda to mój sposób na sprawienie, aby nasz telefon powiadamiał nas o nowych emailach na naszym koncie pocztowym za pomocą SMS-a - niezależnie od tego, gdzie owe konto emailowe posiadamy. Oczywiście w dobie smartphonów i internetu w komórkach jest to zbędna funkcjonalność, ale co jeśli np. używamy starego telefonu, a mamy jakiś wyjazd i chcemy wiedzieć na bieżąco, czy ktoś wysłał nam np. danego emaila, czy nie. Sposobu tego używałem przez długi czas, gdy prowadziłem firmę, w dobie gdy smartphonów nie było jeszcze zbytnio na rynku, a dostęp do internetu z komórki nie był tak bardzo powszechny jak teraz. Teraz taka funkcjonalność jest mi niepotrzebna, bo prowadzę spokojniejszy tryb życia, ale wtedy dni mijały mi na zasadzie poruszania się: biuro - projekt - klient - biuro - urząd i tak w kółko. Będąc w ciągłym ruchu, potrzebowałem szybkich informacji, dlatego tez wpadłem na poniższy pomysł.
środa, 31 października 2012
Śmieszne triki w Google
Niektórzy zapewne już się z tym spotkali, niektórzy być może zobaczą to pierwszy raz. O co chodzi? Chodzi o Google i ich specyficzne poczucie humoru. Jak zapewne każdy wie, przy każdym ważniejszym wydarzeniu logo Google'a zmienia się. Czasami jest to zwykły obrazek, a czasami są to nawet gierki, jak to było np. podczas Olimpiady w Londynie, czy też podczas rocznicy powstania Pac-mana. Jest tego o wiele więcej, ale o tym za chwilę. Chciałbym tutaj przedstawić kilka ciekawych, ukrytych sztuczek w Google.
sobota, 15 września 2012
Praca w chmurze - "cloud computing" - wstęp
Na pewno komuś z Was już obił się o uszy termin “cloud computing” (pol. “przetwarzanie w chmurze”, “chmura obliczeniowa”). Większa część pewnie jednak nigdy o czymś takim nie słyszała, czemu się w sumie nie dziwię, bo to termin znany głównie ludziom, którzy jakąś tam wiedzę o komputerach posiadają. Dlatego też dla tych wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą “z czym to się je” piszę ten krótki artykulik. Zastanówmy się - w jaki sposób od lat korzystamy z komputerów? Otóż w taki: siadamy przy biurku i włączamy komputer. Następnie uruchamiamy system operacyjny i rozpoczynamy pracę. Raz na jakiś czas instalujemy jakiś potrzebny nam program, który wymagany jest do wykonania takiej, czy innej funkcji, lub do pracy. Włączamy program, np. edytor tekstu i zaczynamy pracę, w tym przypadku np. pisanie dokumentu. Po skończonej pracy zamykamy aplikację, a nasz projekt zapisujemy sobie na twardym dysku, w celu późniejszego z niego skorzystania. Wyłączamy komputer i wracamy do innych obowiązków lub idziemy odpocząć - 95% ludzi na świecie właśnie w taki sposób używa swojego komputera.
A teraz zastanówmy się - jak to wygląda od formalnej strony?
Wygląda to tak: kupujemy w sklepie program, np. pakiet Office z edytorem Word. Stajemy się więc posiadaczem ładnego pudełka z płytą i instrukcją obsługi w środku. Następnie, po jego zainstalowaniu NA SWOIM komputerze rozpoczynamy na nim pracę. Wszelka praca jaką wykonujemy również przechowywana jest NA NASZYM komputerze. A co jeśli musimy np. wyjechać i nie jesteśmy w stanie zabrać ze sobą naszego komputera, a chcielibyśmy np. na wyjeździe popracować nad SWOIMI plikami? Nie da rady - pliki zostają w domciu, komputer też.
A teraz wyobraźmy sobie inną formę pracy z komputerem. Wyobraźmy sobie, że nie musimy instalować tego Office’a na swoim komputerze, żeby móc z nim pracować. Więc jak to? Jak mam pracować na SWOIM komputerze na programie, który nie jest na nim zainstalowany, tylko stoi sobie spokojnie w nierozpakowanym jeszcze pudełku na półce? Przecież to nielogiczne! A jednak można. Wyobraźmy sobie, że ten sam program jest już gdzieś na świecie zainstalowany na jakimś komputerze i nie ma znaczenia, czy ten komputer znajduje się ulicę dalej, czy też w Nowym Jorku lub w Japonii. Więc jak to? Mam lecieć do Japonii, żeby usiąść przy czyimś komputerze, żeby napisać prosty dokument? Otóż nie. Wyobraźmy sobie, że za pomocą internetu ten ktoś w Japonii udostępni nam zdalny dostęp do tego programu w ramach usługi. Siedząc sobie wygodnie w domu łączymy się z tym oddalonym od nas o tysiące kilometrów komputerem i prosimy, żeby udostępniono nam możliwość, żeby na chwilę z niego skorzystać. Nie kupujemy programu, z którego chcemy skorzystać - kupujemy lub dostajemy usługę (możliwość) skorzystania z niego na chwilę. Sam program jest już kupiony i ma się dobrze, tyle tylko, że uruchomiony jest na sewerze gdzieś na końcu świata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




