piątek, 28 września 2012

Bomby atomowe

Skąd pomysł na taki temat? Nie wiem. Wczoraj w nocy podczas zasypiania przyszło mi na myśl, żeby co nieco napisać o tej śmiercionośnej technologii. Konsekwentnie więc popełniam poniższy artykuł. 

Wstęp

Broń atomowa jest jednym z najwspanialszych wynalazków ubiegłego wieku. I najbardziej pokojowym. Powiecie, że zwariowałem? Nie, nie zwariowałem i co więcej - za chwilę przedstawię moje argumenty dlaczego właśnie tak myślę. Otóż, pomimo iż jest to najpotężniejsza wojenna technologia służąca do niszczenia na szeroką skalę to właśnie w tym tkwi jej "pokojowy plus". Dlaczego?
Ano dlatego, że już dawno skończyły się czasy, gdy w atom uzbrojone były tylko USA i Rosja. Masa krajów posiada teraz technologie atomowe. Niedługo dołączy do tej listy również Iran, o ile już nie dołączył. I teraz pomyślcie - ile razy w obecnie znanej nam historii tego typu broń została wykorzystana? Dwa razy. Pierwszy raz podczas nalotu na Hiroszimę, drugi raz podczas bombardowania Nagasaki. Od tamtego czasu minęło już ponad pół wieku i jak dotąd nikt po raz kolejny nie odważył się użyć tego typu broni. 

Wyścig zbrojeń

Zimna wojna i wyścig zbrojeń pomiędzy USA i ZSRR zakończyłby się tragedią, gdyby oba mocarstwa nie opracowały wtedy broni jądrowej. Taka jest prawda. Broń atomowa to obecnie najlepszy z możliwych straszak. Tylko dzięki opracowaniu tego typu broni nie mamy póki co III wojny światowej. Dzięki "atomówkom" żadne normalne państwo nie rozpęta w tej chwili konfliktu na światową skalę, bo każdy zdrowo myślący przywódca zdaje sobie sprawę, że wojna atomowa oznaczałaby zagładę praktycznie całej populacji. Do historii przeszły już chyba sławne dowcipy z narąbanym Jelcynem i jego atomową walizką z czerwonym guzikiem... I co? Stało się coś? Odpalono jakieś głowice? Nie. Pomijając kilka wpadek, które dotyczyły jednak aspektów technicznych, żadnego nuklearnego konfliktu jak do tej pory nie mieliśmy...

Obecne uzbrojenie

Badania nad bronią jądrową rozpoczęły się w latach 20 w ZSRR, zaraz po nich w ślady Rosjan poszli Amerykańce. Pierwsza próbna eksplozja odbyła się w lipcu 1945 roku w Meksyku. A więc na tym polu USA wyprzedziła ZSRR, przynajmniej oficjalnie. Na chwilę obecną sama tylko marynarka wojenna USA dysponuje imponującą ilością głowic nuklearnych - prawie 10 tysięcy. Wystarczająco, żeby kilka razy wybić Ziemię ze swojej własnej orbity.



Największa atomówka w historii.

Temat jest jak rzeka. Chciałem opisać go jedynie po krótce, na koniec chciałem jednak zostawić jeden smaczek, mianowicie pokazać największą bombę atomową jaką kiedykolwiek zbudowano. Zbudowano ją (a jakże :) w ZSRR. Nazywała się "Bomba Cara" - " Tsar Bomba".
Zdetonowano ją w roku 1961. Bomba ta pierwotnie posiadała moc ponad 100 megaton trotylu. Jednak na szczęście naukowcy, którzy pracowali przy projekcie w porę zorientowali się, że detonacja ładunku o tak kosmicznej sile odchyli orbitę Ziemii i zmniejszyli moc ładunku do ok. 50-60 megaton, co i tak jest wartością wręcz niewyobrażalną.  Po ludzku - to tak jakby wysadzić w powietrze w jednym miejscu 50 000 000 ton trotylu (50 milionów ton!!!). Bombę zdetonowano. Siła wybuchu wydzieliła energię (wg obliczeń) równą ok. 1 % przemian termojądrowym na Słońcu! Grzyb atomowy po wybuchu miał wysokość ok. 60 kilometrów i średnicę około 40km! Wyobraźcie to sobie? Fala sejsmiczna po wybuchu obiegła całą Ziemię trzykrotnie! Poza tym, tuż po eksplozji wszystkie okoliczne wyspy po prostu wyparowały, a sama energia wybuchu zniszczyła wszystko w promieniu 120 kilometrów. To tak jakby odpalić taką bombę w Warszawie - zniszczyłaby doszczętnie Płock. A przecież było to "jedyne" 60 megaton, zamiast planowanej setki.

Zobaczcie materiał filmowy z wybuchu, robi wrażenie:






I na sam koniec, zacytuję słowa Alberta Einsteina:

"Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie".

I jako ostatni bonus, wybuch atomówki widziany z powietrza:

 I na dokładkę jeszcze kilka wybuchów:






8 komentarzy:

  1. Czytałem kiedyś o tej największej bombie ZSRR, i o tym tym że jakaś jakaś wyspa wyparowała. Najciekawsze jest to że faktycznie od kiedy na świeci pojawiła się atomówka, to zapanował pokój (przynajmniej ten na szerszą skale). Siła i wygląd wybuchu zapierają dech w piersiach, zastanawia mnie co dzieje się w centrum wybuchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W centrum wybuchu zapewne jest gorąco i głowę urywa:)
      A tak na serio, mnie zastanawia jedno: zawsze podczas eksplozji jądrowej pojawia się 7 pionowych kresek, po czym powoli znikają. Co to do diabła jest? Szukałem info na ten temat, ale nie znalazłem. Kumpla nawet się pytałem, który ma magisterkę z fizyki i też nie wie. Co to jest? Elektrony wybite z uranu ???

      Usuń
    2. P.S. Zastanawia mnie jeszcze jedno. Jak do diabła umieszczone są te kamery, które to kręcą???? Przecież powinno je zdmuchnąć jak origami.

      Usuń
  2. "Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie". Pod warunkiem, że zostana jakies kije i kamienie.
    Marcinie dajesz do myślenia. Właśnie uruchomiły się w mojej głowie jakieś obszary, o których istnieniu nie miałam pojęcia. - "Paula"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pod warunkiem, że zostana jakies kije i kamienie" - dobrze prawisz moja Droga. Bo zakładając, że III będzie na atomówki, to z kamieni pozostanie jedynie piasek i śpiewać raczej nie będzie :). Chociaż moim zdaniem, państwa takie jak USA prawdopodobnie mają opracowane takie technologie, że broń atomowa może się schować. Żadna to teoria spiskowa, lecz fakty, bo taka procedura była zawsze. Wszystkie obecnie dostępne "cywilnie" technologie wyszły od wojska... Takie np. wyświetlacze LCD były opracowane już w latach 70-tych na potrzeby wyświetlaczy w myśliwcach F-22. A kiedy cywilnie weszły do użycia? o dopiero daje do myślenia moja Droga. Nad czym oni teraz pracują?

      Usuń
    2. P.S. W planach mam jeszcze jeden artykuł odnośnie tematu, mianowicie o zasadzie działania bomb atomowych wraz z krótką instrukcją jak to w domu skonstruować (oczywiście o ile ma się pod ręką wzbogacony uran:)

      Usuń
  3. Te pionowe kreski to ślady pocisków dymnych, mające tworzyć swoistą skalę wielkości, pojawiają się na próbach poligonowych.

    Co do bomby Car - z tego co czytałem przyczyną zmniejszenia siły była nie obawa o jakieś drgnięcie ziemi ale o zasięg opadu promieniotwórczego - z wyliczeń wychodziło że przy takiej sile chmura spadłaby na Moskwę.
    Ciekawą sprawą jest najsilniejszy wybuch amerykański - Castle Bravo. Bomba okazała się dwa razy silniejsza niż planowano z powodu nieprzewidzianej reakcji, opad promieniotwórczy był zatem większy i objął kilkanaście zamieszkanych wysepek 200 km od miejsca prób. Amerykanie wysłali tam misję medyczną o co prawda wiemy o napromieniowanych i o chorujących, ale nic o ofiarach, przez co jedyną znaną ofiarą tego zdarzenia jest japoński rybak, na którego kuter opadł promieniotwórczy popiół.

    OdpowiedzUsuń