wtorek, 2 października 2012

Top 30 - ulubione aktorki zagraniczne


Artykuł dość wiekowy, przekopiowany z mojej strarej stronki, więc przepraszam za ewentualne błędy.

1. Naomi Watts. Dla mnie absolutny numer jeden. Nikt tak jak Naomi nie potrafi zagrać "trudnych i zakręconych" ról (a takie aktorstwo doceniam najbardziej). Specyficzna uroda kobiety doświadczonej, trudnej, smutnej, z przeszłością z pewnością jej w tym pomaga. Genialna, psychotyczna rola w "Mulholland Drive" Davida Lyncha oraz świetnie zagrany kobiecy dramat w "21 Gramów" obok Seana Penn'a. Do tego dochodzi realistycznie zagrana rola osaczonej kobiety w remake'u "Funny Games". No i poza tym to jak dla mnie, najładniejsza aktorka jaką widziałem :) Również dobra rola w "The International". Rola w "Mulholland Drive" była genialna, nie łatwo zagrać coś tak trudnego, rola w "Funny Games U.S." musiała być równie trudna. Nie wspomnę nawet o trudności wczucia się w bohaterkę w "21 Gramów". Naomi jest genialna.





2. Rachel Weisz. Urzekła mnie jej ciepła rola w "The Fountain" ("Źródło"). Razem z Hugh Jackmanem stworzyli w tym filmie naprawdę świetną parę. Generalnie uwielbiam tą aktorkę właśnie za to "ciepło", które z niej emanuje na ekranie. Jak dla mnie jedna z najbardziej naturalnie grających aktorek. Zawsze subtelna i niepotrzebnie niewyróżniająca się na ekranie, a zarazem genialna w swoim aktorstwie. Do tego dochodzi bardzo naturalna, specyficzna uroda. Weisz jest naprawdę wybitną aktorką i wiele aktorek z młodego pokolenia mogłoby się uczyć od niej "obycia" zarówno na planie podczas kręcenia jak i podczas prób. Bo nie da się ukryć, że ta aktorka po prostu emanuje stoickim spokojem i inteligencją. A jeśli tak jest przed kamerą, tak też musi być i na planie podczas kręcenia zdjęć.



 


3. Madeline Stowe. Podobnie jak numer jeden, czyli Naomi Watts, Stowe lubuje się w graniu ról trudnych, wymagających pokazania psychiki bohaterki. I świetnie jej to wychodzi. Jej gra jest zawsze bardzo oryginalna i niezwykle naturalna. Zagrała w sposób mistrzowski rolę zagubionej pani psycholog u boku Bruce'a Willisa w genialnym filmie "12 Małp". Nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy widzę ją na ekranie to wg mnie najlepiej pasuje jej biały fartuch z plakietką "Pani psycholog" :) Zniewalający uśmiech posiada ta Pani, tego nie da się ukryć :) Do tego nienaganna figura i gra na mistrzowskim poziomie. Zasłużone trzecie miesce. Pierwotnie to miejsce miało być EXEKWO z numerem 4, czyli z Sigourney Weaver, ale jednak wybrałem, że Sigourney będzie na miejscu czwartym.





4. Sigourney Weaver. Legendarna pogromczyni Obcych. I to chyba właśnie rola Ellen Ripley najbardziej kojarzy mi się z Sigourney Weaver. Ridley Scott (a póżniej James Cameron) dokonali wyboru idealnego. Weaver w roli walecznej Pani Ripley pasowała do tych filmów jak nikt inny. Bardzo podoba mi się jej uroda, taka twarda, szorstka, a zarazem bardzo kobieca. Ma na końcie również kilka innych ciekawych ról, m.in. w "Copycat" ("Psychopata"), czy trochę starszym "Eyewitness" ("Naoczny świadek") z Williamem Hurtem. Swego czasu była moją ulubioną aktorką. Czasem mam wrażenie, że Weaver jest jak wino - im starsza, tym lepsza :) Dlaczego tak napisałem? Bo Sigourney wcale się nie starzeje, wciąż wygląda olśniewająco, pomimo 60-tki na karku.







5. Hillary Swank. Pierwsze skojarzenia jakie mi się nasuwają apropos Hillary to Pani Karateczka :) Ale coś w tym jest. Zawsze grywała role "chłopczyc", zawsze biła i kopała :) W sumie to za tego typu rolę otrzymała Oscara, mianowicie za film "Million Dollar Baby" ("Za wszelką cenę") w reżyserii samego Clinta Eastwooda. PIĘKNA, przejmująca rola. Lecz moje skojarzenia nie wynikają z tego filmu, ale z o wiele starszego "Next Karate Kid" ("Karate Kid IV"), w którym to dość sprawnie wymachiwała swoimi nóżkami :) Podobała mi się również jej rola w "Insomnia" ("Bezsenność") z Al'em Pacino, Generalnie wszystkie jej role mi się podobały, bo zawsze grała kobiety twarde, waleczne, ale i czułe jednocześnie. Hillary to taki typ aktorki, która nie będzie bała się pojedynku sam na sam nawet z samym Jetem Li :)






6. Natasha McElhone. Doskonała aktorka o doskonałej, niezwykle oryginalnej urodzie. Nie grywa raczej ról prostych, a raczej takie, które wymagają pokazania "ciemnej strony" ludzkiej natury. Świetna rola silnej i niezłomnej najemniczki w "Roninie" obok Roberta DeNiro to chyba najlepiej pasujący do niej image. Również doskonała, poruszająca rola w ekranizacji powieści Lema - "Solaris", gdzie razem z Georgem Clooney'em stworzyli naprawdę chwytający wątek tragicznego finału miłości. Zdecydowana, silna, twarda, inteligentna, ale i uczuciowa - taka jest w swoich rolach. Polecam również film "The Devil's Own" ("Zdrada"), w którym zagrała bojowniczkę IRA u boku Brada Pitta i Harrisona Forda. Obecnie pogrywa wraz z Davidem Duchovnym w dziwnym, aczkolwiek nawet śmiesznym serialu "Californication".






7. Patricia Arquette. Potrafi zagrać wszystko, począwszy od dziwki ("True Rommance" ["Prawdziwy Romans"]), aktorki porno ("Lost Highway" ["Zagubiona autostrada"]) po kochającą mamę i żonę (serial "Medium"). Świetna aktorka o naprawdę hipnotyzujących oczach. Zazwyczaj grywa w filmach dziwnych, zakręconych, tak jak wcześniej wspomniana "Zagubiona autostrada" Davida Lyncha, czy "Prawdziwy Romans", gdzie zagrała uroczą, silną i zakochaną w Christianie Slaterze, prostytutkę Alabamę. Na uwagę zasługuje również świetna (choć trochę stara - 1994) komedia romantyczna - "Holy Matrimony" ("Święty związek"), gdzie zagrała naprawdę poruszającą rolę. Karierę zaczynała rolą nastolatki w "Nighmare on Elm Street 3" ("Koszmar z Ulicy Wiązów 3").






8. Nicole Kidman. Bardzo dobra aktorka o nietuzinkowej, specyficznej urodzie. Byłem w totalnym szoku, gdy zobaczyłem jak zagrała w filmie "The Hours" ("Godziny"). Po prostu mistrzostwo świata! Takiej "ekranowej metamorfozy" chyba jeszcze nigdy w filmie nie widziałem. Kidman pokazała, że jest absolutnie wybitną aktorką. Ma na koncie również inne bardzo dobre role, m.in. świetna kreacja w horrorze "Others" ("Inni"), gdzie zagrała naprawdę przekonywująco, czy też rola w trudnym filmie Larsa Von Triera - "Dogville". Zagrała także dziewczynę człowieka-nietoperka w "Batman Forever" i wiele innych ciekawych ról. Co ciekawe, nawet gdy grywała w filmach słabych to zawsze dawała z siebie wszystko i za to należą się jej wielkie brawa. Kidman na ekranie potrafi całkowicie zmienić się w postać, którą gra. Mało aktorek to potrafi, a ona nie dość, że to potrafi to dodatkowo robi to perfekcyjnie!






9. Angelina Jolie. Hollywódzka sexbomba numer jeden. Boska Angelina. Tak piszą o niej gazety. Ja natomiast napiszę o jej aktorstwie. Angelina jest naprawdę dobrą aktorką, chociaż większość ludzi ogląda filmy z jej udziałem tylko dla tego, żeby popatrzeć sobie na jej ponętne usta i ciało. Życiowa rola Jolie to "Girl, Interrupted" ("Przerwana lekcja muzyki"). Zagrała tam chorą psychicznie dziewczynę. Zagrała perfekcyjnie. Jest śliczna, wysportowana i utalentowana. Ma na swoim koncie kilka naprawdę świetnych ról - m.in. "Bone Collector" ("Kolekcjoner kości"), czy "Taking Lives" ("Złodziej życia"). Osławionego "Tomb Raider'a" pominąłem, bo poza wdźiękami Angeliny nie ma w tym filmie nic więcej wartego uwagi. Jedna z najpiękniejszych, a zarazem utalentowanych aktorek. No i zagrała z Olbrychskim :)






10. Claire Danes. Piękna, ciepła i sympatyczna. Uwielbiam tą aktorkę, jest zarazem taka "dziewczęca", a jednocześnie poważna i dojrzała. Potrafi genialnie zagrać nawet najtrudniejsze role, używając przy tym samej mowy ciała. Cudowna twarz, nie do opisania, ma to COŚ w sobie. Widziałem z jej udziałem wiele dobrych filmów, jednak w pamięć najbardziej zapadły mi dwie jej role - spadającej gwiazdy (jakkolwiek by to brzmiało) w "Stardust" ("Gwiezdny Pył") oraz dramatyczna rola u boku Joaquina Phoenixa we wspaniałym, aczkolwiek zdrowo pokręconym dramacie s-f "It's All About Love" ("Wszystko dla miłości"), gdzie zagrała naprawdę po mistrzowsku. No i do tego dochodzi oczywiście rola Pani Brewster w trzeciej części "Terminatora". Tutaj również dała sobie radę i w zasadzie zagrała nawet lepiej od samego Schwarzeneggera. Nicka Stahla pomijam :)






11. Natalie Portman. Utalentowana i piękna. Prawdziwy popis dała już w bardzo młodym wieku - u boku Jeana Reno we wspaniałym "Leonie" ("Leon Zawodowiec"). Jak na swój wiek zagrała po prostu oskarowo. Na szczęście po "Leonie" nie popadła w samozachwyt i gra dalej. Teraz jest dojrzalsza, piękniejsza i wciąż zachwyca. Wspaniała, epicka rola w stosunowo nowym filmie "Black Swan" ("Czarny łabędź") tylko potwierdza jej niebywałą klasę. Genialna również była jej rola w "Closer" ("Bliżej"), gdzie zagrała cała "śmietanka" - Julia Roberts, Jude Law i Clive Owen. Sympatyczną rolę miała również w "V for Vendetta" ("V jak Vendetta") u boku Hugo Weavinga. Portman to jak dla mnie fenomen. Prawdziwa aktorka z powołania, która doskonale radzi sobie z tym co robi.






12. Sharon Stone. Filmowa femme fatale można by powiedzieć. Symbol sex'u lat 90-tych. Blond piękność, która kusi i zabija. Oczywiście jak każdy po raz pierwszy zobaczyłem ją w "Basic Instinct" ("Nagi Instynkt") z Michaelem Douglasem. Młodzi wtedy byliśmy i wszyscy z kolegami podniecaliśmy się sceną z przesłuchania :) Moim zdaniem Sharon to doskonała aktorka, szkoda tylko, że w filmach z jej udziałem większą wagę przywiązuje się do jej ciała, niż do gry aktorskiej. A jeśli już mowa o ciałku Sharon (notabene całkiem ponętnym) to już bardziej polecam film "Sliver", gdzie zagrała kilka gorących scen z Williamem Baldwinem. I to o wiele bardziej goręciejszych i seksowniejszych, niż jak to miało miejsce w przypadku Michaela Douglasa w "Nagim Instynkcie". Na uwagę zasługuje też dość ciekawy thriller "Diabolique".







13. Kate Winslet. Dla większości to zawsze będzie zaszufladkowana Rose z "Titanica". Ale tak nie można. I choć fakt faktem Winslet w "Titanic'u" zagrała naprawdę dobrze (czego o filmie do końca nie można powiedzieć) to ma ona na swoim koncie o wiele ambitniejsze kreacje. Zacznę od tego, że Kate mi się niesamowicie podoba jako kobieta. Jak dla mnie - jest idealna. Piękne rysy twarzy, naprawdę super piękna figura (nie lubię "wieszaków" w stylu Agaty Buzek), bardzo kobieca i to coś co od niej bije. Dodatkowo jest wspaniałą aktorką, popis umiejętności pokazała m.in. w "Revolutionary Road" ("Droga do szczęścia"). W tym filmie po prostu przeszła samą siebie. No i przejmujące role w "Eternal Sunshine of the Spotless Mind" ("Zakochany bez pamięci") oraz w genialnym "The Reader" ("Lektor").







14. Charlize Theron. Ciepła, kobieca, romantyczna - tak widzę wszystkie role Charlize Theron. Zawsze miała takie role, bo i do takich ról niesamowicie pasuje. Tak samo jak Sandra Bullock pasuje do komedii romantycznych z happy endem, tak też Theron pasuje do komedii bez happy endu. I taki jest też "Sweet November" ("Słodki listopad") z jej udziałem. Piękny, ujmujący film. Jeden z najlepszych w jej dorobku. Śliczna, słodka uroda, ale też coś więcej kryjącego się za tym... taka jest dla mnie Charlize. Mówiąc o "Sweet November" warto też wspomnieć inny film, w którym grała razem z Keanu Reevesem - "Devil's Advocate" ("Adwokat Diabła"). Stworzyła w nim również doskonałą i tragiczną kreację. Doskonała aktorka, pełna talentu i ambicji. I bardzo przyjemna w odbiorze dla widza. W "Monster" pokazała klasę samą w sobie.







15. Sandra Bullock. Ciepła, romantyczna komedia - takie role najlepiej pasują do Sandry i co więcej, sprawdza się w takich rolach perfekcyjnie. To jej żywioł. Śliczna uroda, seksapil, a zarazem to ciepełko, które z niej emanuje to coś czego nie można niezauważyć, gdy ogląda się filmy z jej udziałm. W tej materii jest po prostu doskonała. Jedne z najlepszych filmów "romantycznych" jakie w życiu widziałem, były właśnie z Bullock w roli głównej, m.in. doskonały "Lake House" ("Dom nad jeziorem"). Doskonale sprawdziła się też w komediach, takich jak "The Proposal" ("Narzeczony mimo woli") czy "Miss Agent [1,2]". Równie doskonale grała w bardziej "poważnych" filmach jak np. "Premonition" ("Przeczucie"). No i kultowy już "Speed" ("Niebezpieczna prędkość").







16. Salma Hayek. Latynoska sexbomba numer jeden :) Dobra aktorka, choć nie wybitna. Dużo nadrabia ponętnym ciałkiem. Do historii przeszły już chyba sceny z Antonio Banderasem w "Desperado" i scena tańca w barze w "From Dusk Till Dawn" ("Od zmierzchu do świtu"), gdzie w tym drugim prawie do naga rozebrana Salma robiąc striptease z wężem na szyji poczynia iście seksowny taniec na stole. Mniam.. Nieziemsko piękna, doskonała latynoska uroda naprawdę robi wrażenie. Ale poza urodą, Salma ma do zaoferowania coś więcej. Żar. W każdym filmie z tej aktorki wręcz uderza gorąco i meksykański temperament. To daje się odczuć nie tylko w "Desperado", ale w komediach, jak np. w "After the sunset" ("Po zachodzie Słońca"), czy też w dramatach jak "Frida".







17. Robin Wright. Genialna w rolach kobiet trudnych, zagubionych i z nieciekawą przeszłością. Uroda nastolatki, a zarazem ogromna życiowa inteligencja, taka jest Wright w swoich rolach. Osobiście najbardziej poruszyła mnie jej absolutnie arcymistrzowska rola Jane w "Forrescie Gumpie". Moim zdaniem to wcale nie Tom Hanks był gwiazdą tego filmu, ale właśnie Robin Wright, gdyż jej postać (dość tragiczna) była jak dla mnie w tym filmie najbardziej poruszająca. Prywatnie kiedyś żona Seana Penna, również doskonałego aktora. Robin to wogóle jedna z najpiękniejszych aktorek jakie w życiu widziałem. Być może na zdjęiach tego nie widać, bo ma dość specyficzną, "kanciastą" urodę, ale obejrzyjcie sobie pierwszy lepszy film z nią, zobaczycie jaka jest śliczna.







18. Carrie Anne-Moss. Kojarzona z miejsca z Trinity z "Matrix'a". Nie dziwię się, moje zdanie też takie było, dopóki nie zobaczylem innych filmów z jej udziałem. Drobna, szczupła i piękna kobietka. Ma piękną buzię, figurę również. I do tego jest dobrą aktorką. Jak napisałem na początku, większość kojarzy ją z "Matrixem". A to błąd. I chociaż uwielbiam ten film, to jednak Carrie miała w swoim dorobku o wiele lepsze role. Najlepszą z nich jest chyba postać Natalie z doskonałego filmu Christophera Nolana "Memento". Udowodniła tam, że umie grywać nawet negatywne, pozbawione uczuć, a za chwilę całkowicie odwrotne bohaterki. Rownież doskonała rola obok Vala Kilmera i Toma Sizemore'a w "Red Planet" ("Czerwona Planeta"). Świetna aktorka.






19. Monica Bellucci. Poza Ferrari, drugi włoski towar eksportowy - biust Monici Bellucci :) Bo fakt faktem, aktorką nie jest wybitną, nadrabia natomiast swoim ciałem. Gdy słyszę o nowym filmie, w którym zagrać ma Bellucci na myśl przychodzą mi tylko dwa skojarzenia: jej twarz i jej piersi. Bo nie ma co ukrywać - ma się czym pochwalić. Jej role w filmach nigdy nie były zbyt ambitne, chociaż na uwagę zasługuje "Malena", gdzie Bellucci zagrała piękną mieszkankę pewnego włoskiego miasteczka, za co została wręcz zlińczowana przez zazdrosne żony swoich mężów, którzy nie mogli od niej oderwać wzroku. Film bardzo piękny (świetna muzyka Ennio Morricone) i co ciekawe, Bellucci zagrała w nim nad wyraz dobrze. Genialna rola u boku Bruce'a Willisa w rewelacyjnym filmie "Tears of Sun" ("Łzy Słońca").






20. Milla Jovovich. Bardziej modelka niż aktorka, a mimo to przed kamerą spisuje się świetnie. Nie jest może uosobieniem kobiecości, bo to bardziej "chłopczyca", niż kobieta, ale ładną buzią rekompensuje ten fakt. Bardzo sympatyczna, jak na modelkę (stereotyp mówi, że modelki to zazwyczaj zapatrzone w siebie, zimne babki). Milla jest inna, potrafi dobrze zagrać i nie starać się przy tym krzyczeć: "jestem najpiękniejsza na planie". Doskonałe role, w których co ciekawe jej uroda była "usunięta", mówię tu o "Joanna d'Arc" oraz "Million Dollar Hotel". Ten ostatni to prawdziwe arcydzieło, oczywiście jeśli ktoś lubi takie niekonwencjonalne kino. Zagrała niesamowicie. Dobra rola w ekranizacji kultowej gry "Resident Evil". Bardzo przyjemna w odbiorze aktoreczka. Ostatnio również świetna rola w "Fourth Kind" ("Czwarty stopień").







21. Jennifer Connelly. Bardzo oryginalna uroda, bardzo oryginalne są też jej role. Dała się poznać szerszej publiczności dzięki roli w filmie Darrena Aronovskiego "Requiem for a Dream" ("Requiem dla snu"), gdzie zagrała po prostu rewelacyjnie. Ja jednak widziałem ją już wcześniej, w filmie "The Labyrinth" ("Labirynt") z Davidem Bovie, jeszcze na taśmie VHS. Tylko, że wtedy jeszcze nie wiedziałem kto to Jennifer Connelly. Nie ukrywam, że już wtedy (w "Labiryncie") grała nad wyraz dobrze, jak na swój wiek (14-15 lat?). Ale najbardziej urzekła mnie jej rola w "Requiem dla snu" - bardzo realistyczna, sugestywna i przejmująca. Bardzo mi się podoba, ma totalnie specyficzną urodę, bardzo oryginalną, niespotykaną nigdzie indziej. Do tego jest bardzo dobrą aktorką. Jej oczy czasami potrafią zagrać więcej, niż tysiąc słów.





22. Kim Basinger. Gdy miałem naście lat, byłem wręcz zakochany w jej urodzie. Była moim ideałem piękna. I to fakt, do dziś zachwyca piękną buzią. Pierwszy raz zobaczyłem ją oglądając pierwszego "Batmana" i od razu mi się spodobała. Śliczna, taka niewinna z wyrazu i ta udawana nieśmiałość. Doskonała aktorka, szczególne genialne role w "Nine and a half weeks" ("9 i pół tygodnia") wraz z Mickeyem Rourke'm, a także we wspomnianym wcześniej "Batmanie" oraz w remake'u "The Gateway" ("Ucieczka gangstera"), gdzie zagrała u boku spasionego obecnie jak prosiak Aleca Baldwina (swego czasu nawet prywatnie byli parą). Bardzo lubię tą aktorkę, być może wlaśnie za tą seksowną naiwność, która emanuje z jej twarzy. Ma w sobie to COŚ :)
 




23. Michelle Pfeiffer. Bardzo specyficzna, kocia (:) uroda. Michelle to zdecydowanie jedna z najoryginalniejszych twarzy w branży. Przypuszczam, że większość ludzi kojarzy ją z roli szalonej, napalonej panny z filmu "Witches of Eastweek" ("Czarownice z Eastweek"), tudzież z roli Kobiety-Kota z filmu "Batman Returns" ("Powrót Batmana"). Tak czy inaczej, Michelle zawsze grała role dziwne, niestandardowe. I zawsze jej to wychodziło rewelacyjnie. Bardzo ładna aktorka, o nietuzinkowej urodzie, genialne brwi. Taka jest Pfeiffer. Czego chcieć więcej? Figury? Posiada. Charakteru? Również go posiada. Jedna z najoryginalniejszych aktorek kina. Kocia drapieżność, dziewczęca naiwność, kobieca miłość. To wszystko Michelle potrafi zagrać w sposób idealny.






24. Michelle Rodriguez. Twarda i z charakterem, taka jest Michelle. I to mi się w niej podoba. Stosunkowo niedawno tej aktorce udało się "wypłynąć na wielkie wody", a to za sprawą serialu "Lost" ("Zagubieni"), gdzie notabene pierwszy raz ją zobaczyłem. Od razu przypadła mi do gustu. Ten charakterek..mniam. :) Potem zobaczyłem ją w "Resident Evil", gdzie miała podobną rolę - "silnej baby z jajami". I taki wizerunek pasuje w 100% do Rodriguez, nie wyobrażam jej sobie w innych rolach. Ciekawa uroda, typowo latynoska, zachrypnięty głos ala Bryan Adams i ten właśnie charakterek sprawiły, że naprawdę polubiłem tą aktorkę. Co ciekawe, dość szybko zrobiła "karierę", kilka lat bycia "na scenie" i już udało jej się zagrać u samego Jamesa Camerona w "Avatarze".







25. Elisabeth Shue. Jedna z najlepszych aktorek na planecie i nie wiem czemu tak niedoceniana. Jej rola w "Leaving Las Vegas" ("Zostawić Las Vegas") była na miarę Oscara. Szkoda, że skończyło się na nominacji, a Oscara dostał jednak Cage, który moim zdaniem nie dorastał do pięt Shue w tym filmie. Świetna aktorka, ma na koncie wiele wspaniałych kreacji, czasem w lepszych, czasem w gorszych filmach. Jednakże jakby kiepski nie był to film, Elizabeth zawsze trzymała najwyższy poziom. No i poza talentem to jak dla mnie ma niesamowitą kobiecość w sobie, to coś czego nie da się zagrać, ona po prostu jest kobieca i to mi się niesamowicie w niej podoba. To jeden z tych przykładów jaka powinna być dobra aktorka. Shue bez wątpienia jest wybitną dobrą aktorką.






26. Natasha Henstridge. W zasadzie modelka, a nie aktorka, ale na planie filmowym radzi sobie całkiem całkiem. Większość ludzi (w tym również i ja) kojarzy ją z filmem "Species" ("Gatunek"), gdzie zagrała rolę seksownej i morderczej kosmitki. I chyba to właśnie dzięki tej roli dla Natashy otworzyły się wrota dla kolejnych produkcji. Bo jakby nie patrzeć - co było główną atrakcją "Gatunku" ? Przecież nie fabuła. Główną atrakcją filmu była właśnie Natasha, a w zasadzie rozbierane sceny z jej udziałem. Kolejnym jej filmem był "Maximum Risk" ("Maksimum ryzyka") z Jean-Claudem Van Dammem, w którym oczywiście Natasha po raz kolejny zrzuciła ciuszki w gorącej scenie w łazience. Lubię Natashę, bo jest śliczna, aktorką najgorszą też nie jest, a to co nieraz pokazywała na ekranie.. Mniamm.. :)






27. Radha Mitchell. Mało znana aktorka, a szkoda, ponieważ aktorstwem i urodą bije o klasę wiele koleżanek ze swojej branży. Pierwszy raz zobaczyłem ją, gdy oglądałem pierwszą część przygód Riddicka, czyli "Pitch Black" - jeszcze chyba na VHS, jeśli dobrze pamiętam. Doskonale natomiast pamiętam, że na końcu filmu, było mi bardzo smutno. Ostatnio natomiast miałem przyjemność oglądać ją w ekranizacji gry "Silent Hill", w filmie pod tym samym tytułem. Spisała się znakomicie. Mitchell ma naprawdę niezły talent aktorski, do tego posiada (jak na moje gusta) niesamowicie piękną urodę, taką naturalną, ale zarazem wręcz idealną. Te rysy twarzy, usta, nos, piękne włosy i jeszcze piękniejsze oczy to jak dla mnie mistrzostwo boskiej inżynierii.






28. Penelope Ann-Miller. Taka troszeczkę "słodka idiotka" na pierwszy rzut oka. Pierwszy raz zobaczyłem ją, gdy oglądałem film "The Shadow" ("Cień") z Alec'iem Baldwinem na Canal+, kupę dobrych lat temu. Strasznie mi się spodobała ta jej niewinna uroda i krucha sylwetka. Głównie grywa w filmach dość trudnych - horrorach/thrillerach. Najlepszą jednak jej rolę odkryłem stosunkowo niedawno, gdy przeglądałem swoją dyskografię z filmami z Al'em Pacino. Mowa oczywiście o "Carlito's Way" ("Życie Carlita"). Film absolutnie genialny i poruszający, wspaniała rola Ala Pacino i równie dobra rola właśnie Penelopy. Bardzo realistyczna, kobieca, chwytająca. Penelope jest bardzo dobrą aktorką, tylko widać producenci filmów jakoś o tym nie wiedzą.







29. Pelelope Cruz. Muza Pedro Almodovara. I tyle. Aktorka z niej słaba moim zdaniem. Gra głównie urodą, bo urodę posiada i to nieprzeciętną. Ładna jest i oryginalna trzeba przyznać. Ale chyba to wszystko. Ludzie zachwycają się Penelope Cruz, a ja nie wiem czemu. Fakt, że jest ładna. Ale to wszystko. W tym rankingu były o wiele ładniejsze, jak dla mnie aktorki i ow eiele bardziej utalentowane. Cruz owszem, ładna jest i tylko dlatego ląduje w tym rankingu. Właściwie najlepszym filmem, gdzie zagrała był "Vanilla Sky" z Tomem Cruise'm. Ewentualnie jeszcze pierwowzór tego filmu i "Sahara". Jest fajna, fakt. Tylko aż szkoda, że taka ładna aktoreczka nie pofatygowała się, żeby podszlifować sobie warsztat za kamerą.






30. Julia Roberts. Prawdziwy dinozaur amerykańskiego kina ;) Jak dla mnie nie jest zbyt ładna, ale nadrabia swoim aktorstwem, bo aktorką jest napawdę pierwszej klasy. Dawała tego przykład w wielu filmach, m.in. począwszy od kultowego już "Pretty Woman" z Richardem Gere, na dość nowym "Closer ("Bliżej") skończywszy, gdzie dała prawdziwy popis swojego warsztatu. Zagrała też dość śmieszną, autoironiczną rolę w "Ocean's Eleven" i "Ocean's Twelve" razem z Clooneyem. Ma też na końcie ambitniejsze kreacje, jak np. w "Erin Brokovich", czy "Conspiracy Theory" ("Teoria spisku") z Melem Gibsonem. Komedie romantyczne, w których dość często grywa jednak mało mnie bawią. Wolę te "poważniejsze" role.








W pozostałych rolach wystąpiły:
31. Keira Knightley
32. Julianne Moore
33. Winona Ryder
34. Jessica Alba
35. Elizabeth Hurley
36. Catherine Zeta-Jones
37. Jodie Foster
38. Linda Hamilton
39. Lindsay Lohan
40. Jennifer Jason Leigh
41. Halle Berry
42. Scarlett Johansson
43. Jamie Lee Curtis
44. Holly Hunter
45. Liv Tyler
46. Rosanna Arquette
47. Uma Thurman
48. Jennifer Love Hewitt
49. Jennifer Lopez
50. Katherine Heigl
51. Noomi Rapace

6 komentarzy:

  1. O rany, jak tak teraz to czytam, to jestem przerażony :) Masło maślane ten artykuł. Błąd na błędzie i wychodzi na to, że każda z tych 30 aktorek jest najpiękniejsza na świecie :) No aż mi wstyd za ten wpis, ale cóż, dawno go pisałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno i to bardzo brakuje mi na tej liście Cameron Diaz

      Usuń

  2. Ja też wstawiłabym jeszcze Cameron Diaz, oraz Meryl Streep. A w ogóle to sporo tych ulubionych aktorek :) "Paula"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cameron nie trafi, ale Meryl Streep tak, bedzie...Iwona, to jest za długa lista, ja już naprawdę nie wyrabiam tym wszystkim...

      Usuń
  3. Niestety ale.... Cameron Diaz nie trafi na tą listę.

    OdpowiedzUsuń
  4. replica bags reddit replica gucci bags v3o38j6b60 replica chanel bags ebay replica bags in china browse this site u4w91k8f72 replica bags ebay navigate to this web-site b4o88f2q92 aaa replica bags replica bags paypal

    OdpowiedzUsuń